Translate

TRANSLATE

piątek, 29 marca 2013

PRZESTROGA

Trochę zaszokowana jedną z aukcji na Allegro, chciałabym przestrzec potencjalnych nabywców starych lalek...

1. Jeśli 100-letnia lalka jest w stanie IDEALNYM to już powinno wzbudzić podejrzliwość

2. Jeśli lalka ma do tego kompletne ubranie (potencjalnie jej własne) wyglądające na nowe, to jest to kolejny sygnał alarmowy

3. Jeśli do tego wszystkiego ma plakietkę oświadczającą  że jest to oryginalny wyrób danego producenta, to już w zasadzie mamy pewność, że to lalka, która ma o jakieś 80 lat mniej, niż powinna

4. Jeśli znajdziemy w Googlach zdjęcie lalki z tym samym numerem, tego samego producenta i okaże się, że ta, którą chcemy kupić, jakoś dziwnie nie jest podobna (może nam się wydawać nawet ładniejsza), to proponuję rozważyć jaką cenę jesteśmy skłonni zapłacić za ładną współczesną lalkę (nawet nie reprodukcję, tylko jakieś nawiązanie do oryginału).

:)

----

hihihi a tu, żeby nie być gołosłowną, przykład.. :)
udało mi się trafić na cudaka z plakietką. Numeru 382 nie kojarzę (może też sprzedawca coś źle zobaczył), ale Baby Gloria jest szalenie podobna do tej formy, więc ją wrzucam do porównania ;)


Tu "original Armand Marseille"



i Baby Gloria w oryginale


Dobra, włoski ciut inne i Baby Gloria ma chyba bardziej otwartą paszczę, ale chodzi o wykonanie :)

22 komentarze:

  1. Ja odnoszę dziwne wrażenie, że większość wystawianych na alu lalek 100 letnich w "stanie idealnym" jest reprodukcjami ;)
    Tym bardziej, że lalki robione z oryginalnych form lub odlewy z oryginalnych łbów posiadają sygnatury właściwe danej lalce- ale mając stare łebki i repro widać różnicę dopiero w jakości porcelany, a tego na zdjęciach za skurczybyka się nie zobaczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. taaaa... a już najbardziej lubię takie antyki, które sygnaturę mają, ale obok '88 albo '92 albo coś w tym rodzaju (tzn rok produkcji tejże reprodukcji), a sprzedawca liczy na to, że nikt się nie dopatrzy, albo wręcz pisze, że rok produkcji 1892 itp itd... różne pomysły mają.

      swoją drogą wkurza mnie niezmiernie, że ludzie kupują reprodukcje drożej niż oryginały.... ich sprawa w sumie, ale to jakby zapłacić więcej za nadruk obrazu na płótnie "do złudzenia przypominający obraz olejny" drożej niż oryginał tego obrazu... nie pojmuję...

      Usuń
    2. Ha, dopisano, że wytwór magistra nauk humanistycznych!!

      Usuń
  2. To prawda trzeba uważać!!! Zdrowych i pogodnych Świąt!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piszesz o tym rudzielcu w różowej sukience?

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. No i sprzedawca zamknął aukcję i wystawił ponownie jako lalkę współczesną.

      Usuń
    2. Mam pytanie, ta wystawiona jako Wernickle to też reprodukcja? Podobne wykonanie.....

      Usuń
    3. Właśnie też mi coś podejrzana się wydaje... Nie znam się zupełnie na tych Wernicke i nie wiem, czy ktoś chciałby produkować ich reproduckje... Ale Niemcy może, całkiem prawdopodobnie. Znalazłam taką jedną z lat 70-tych z podobną peruką, ale miała inne brwi (cienkie kreski), więc może tak być, że to jeszcze bradziej współćzesny plastik stylizowany na antyk.... zauważcie, że nie ma nigdzie informacji o tym, z czego wykonana jest lalka. Ba, nawet jeśli z porcelany, to to nie jest antyczne Wernicke tylko coś dziwnego.

      Usuń
    4. hehehe faktycznie, tylko ceny nie zmienił zdaje się :D

      wycena lalek to dosyć śmieszna sprawa czasem.
      raz widziałam za jakieś tysiące dolarów (ok. 11.000 usd o ile dobrze pamiętam) AM 370 bodajże, ładna ale żaden rarytas kolekcjonerski. Sprzedawca uznał, że sam Armand Marseille złożył na niej własnoręczny podpis i coś tam jeszcze w sygnaturze sugerowało mu, że to w ogóle pierwsza z pierwszych głów z tej fabryki (może miała jakąś jedynkę w rozmiarze). Bardzo zabawne jest, jak ktoś nagle posiądzie przekonanie na podstawie własnej wyobraźni, że ma do zaoferowania światu prawdziwy skarb :D

      Usuń
  5. mam tego dużego AM 2966 i wygląda nieco inaczej. ale sama zastanawiałam się czy to oryginał z nowa peruka i zębami czy repro. lilav.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To repro jak byk. Widziałam inne z tą samą plakietką, niektóre jeszcze nowiutkie w pudełkach. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że to amerykański wytwór.

      Usuń
    2. Dziękuję za wskazówki. Ja mam 2 Sonnebergi o numerach 2966 - mniejszą dziewczynka, nazywam ją Tośka i większy chłopak marynarz - zwany Tosiek. Podobne bardzo do 2966 AM ale moje są z masy a AM są chyba wszystkie porcelanowe.Ale na pewno to nie wiem. Śliczne masz laluchy !!!! (nadal podglądam)

      Usuń
  6. Nie znam się na lalkach zbyt dobrze, ale tak mi cos chrupało po kościach od początku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to najpierw zapatrzyłam się na perukę, dopiero potem zerknęłam na twarz i mnie z lekka zamurowało, a już ta plakietka wyprowadziła mnie z równowagi. Swoją drogą ładna lalka, tyle że współczesne za tą cenę widziałam ładniejsze :D

      Usuń
  7. hihihih pozwolęsobie dodać tylko, że trzecia lalka od tej osoby ma ciało o jakieś 15 cm za krótkie do wielkości głowy :D ładna twarz, ale kurczę..... karzeł....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ojej, to nie to, że chciałabym zniszczyć konkurencję, bo od czasu do czasu coś sprzedam ze swoich zbiorów. sama szukam nowych nabytków do własnej kolekcji i szlag mnie trafia, jak ktoś uważa, że każdy ochłap można ludziom wcisnąć, niczego nie opisać, a wręcz kłamać, że wszystko jest cacy, 100% oryginalne i dać cenę z kosmosu. To jest perfidne oszustwo jak dla mnie. Jak się nie wie, co się sprzedaje, to nie trzeba fantazjować, a jak się wie, to tym bardziej należałoby opisać przedmiot zgodnie z prawdą. Wycenę pozostawiam bez komentarza, bo to już sprawa sprzedawcy i ew chętnych (dobrze poinformowanych) nabywców.

      Usuń
  8. ją trochę z innej beczki- kupiłas kiedyś takiego chłopca z biskwitu...on mnie bardzo zaciekawil. czy zaprezentujesz go bliżej na bloku kiedyś?
    lilav.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, nawet go zaczęłam przygotowywać, ale zdjęcia mam na innym komputerze i muszę je wydobyć. może jutro mi się uda. niestety chłopaczyna nie doczekał się nadal odpowiedniego stroju :( szukam cieniutkiego aksamitu / weluru w odpowiednio stonowanym kolorze (i nie koniecznie elastycznego), ale jakoś nie trafiam :-/

      Usuń
  9. Trzeba napisac ze ludzie sa kolekcjonerami starych lalek, novych lalek i reprodukcji lalek. Nie tylko wszystko stare jest warte do kolekcji. Nawt jak z takiej lalke zrobia tylko 100 sztuk, to pierwszych 10 bedzie mialo wieksza cene jak te z numerami 11, 12, 13... Dlatego i obraz ma numer kopie. Te pierwsie sa najdrozse. Tak samo je z lalkami. Bo niemoge miec kazdy original jak do sprzedazi poszlo tylko 100 exemplarzow.Tego sprzedajacego obserwowalam a mial na jednej ze swojich aukcji wpisane, ze jest to reprodukcja. (przepraszam za pomylki, po polsku sie ucze)

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja mam takie pytanie z troszkę innej beczki, moja Żona kolekcjonuje lalki i posiada jedną lalkę którą dostała od swojej babci, historia lalki jest nieznana podobno jest stara. Lalka ubrana jest w strój ludowy, a włosy wykonane są podobno z naturalnych.
    Chcielibyśmy się dowiedzieć z Żoną w jaki sposób można wykonać wycenę takiej lalki, czy są jakieś portale, gdzie można dodać zdjęcia i poprosić o wycenę ?

    Pozdrawiamy,
    Dorota i Rafał

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie znam niestety takich portali - mozna za to zyskać jakieś pojęcie patrząc na ceny, za jakie zostały sprzedane na podobne lalki. co do historii, to jeśli prześle mi Pan zdjęcia i krótki opis lalki, może będę mogła pomóc mydolls@wp.pl

      Usuń